World News

Nagły zwrot akcji, Polak był już na wylocie. Nie zapomną mu tego

9 miesięcy temu Przemysław Pawlicki był na wylocie z Zielonej Góry. Polak rozpaczliwie poszukiwał klubu, bo Stelmet Falubaz wolał postawić na jego brata Piotra. Niebywały chaos sprawił, że 34-latek pozostał w Falubazie i teraz jest noszony na rękach. Gdyby nie on, to zespół nadal byłby na dnie PGE Ekstraligi bez żadnych punktów. - Miałem świadomość wagi tego zwycięstwa - przyznaje w rozmowie z Interia Sport. Nie brakuje głosów, że Pawlicki tym meczem uratował posadę Protasiewicza.

Читайте на сайте