Cejrowski: Koniec tęczowego czerwca. Lisicki: W Warszawie Trzaskowski z satanistami
Człowiek nie mógł normalnie funkcjonować, żeby go nie atakowali LGBT ze wszystkich stron. I nagle koniec, jak ręką odjął. Wielkie, globalne firmy od tego odeszły. Nagle się okazało, że cały ten program poszedł w diabły, czyli wrócił do nadawcy – mówi Paweł Lisicki.