Polacy świętują awans. Trzy gole w osiem minut, to wcale nie był koniec
FC Barcelona z przytupem rozpoczęła walkę o drugi z rzędu Superpuchar Hiszpanii. Podopieczni Hansiego Flicka nie dali absolutnie żadnych szans Athletikowi Bilbao. Sprawa awansu do wielkiego finału rozstrzygnęła się już w pierwszej połowie, ponieważ na przerwę faworyci schodzili z czterobramkowym prowadzeniem, z czego trzy gole padły w przeciągu ośmiu minut. Ekipa ze stolicy Katalonii do zdominowania przeciwnika nie potrzebowała nawet Lamine'a Yamala. Gwiazdor pojawił się dopiero po przerwie, gdy było po przysłowiowej herbacie.