Miasto przeznaczyło 6 milionów złotych. Radny prawie się popłakał
- Chodzi o jedno z moich dzieci i różne przejścia zdrowotne. Najważniejsze dla mnie było, że bardzo trudną pracą zadano kłam oszczerstwom i haniebnej postawie niektórych osób - mówi radny Zielonej Góry Jacek Frątczak, tłumacząc swoje zachowanie.