World News

Oko na grę: Gisli Thordarson

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Gisli Thordarson z różnych powodów w tym sezonie nie występuje zbyt wiele lub nie gra wcale. Wczoraj wyszedł w pierwszym składzie pierwszy raz od 23 października (porażka z Lincolnem Imps), natomiast w lidze od 28 września (2:2 z Jagiellonią Białystok), co było dobrą okazją, by Islandczyk po raz 2 w tym sezonie znalazł się pod obserwacją w ramach cyklu „Oko na grę”.

Reklama

OPIS GRY:

Gisli Thordarson wcześniej po raz ostatni był obserwowany na początku sierpnia zeszłego roku, gdy w spotkaniu z Górnikiem Zabrze 2:1 opuścił boisko po 45 minutach. Wczoraj Islandczyk wyszedł w pierwszym składzie niespodziewanie, zagrał na pozycji numer 8 za Pablo Rodrigueza i obok klasycznego defensywnego pomocnika Timothego Oumy. Duet Kenijsko-Islandzki na pozycjach 6-8? To pachniało problemami, choć na boisku wcale nie było tragedii.

Gisli Thordarson źle zaczął mecz z Widzewem Łódź, w 12 minucie stracił piłkę odzyskaną później na naszej połowie przez Wojciecha Mońkę, który naprawił jego błąd. W 23 minucie Islandczyk fajnie pokazał się z przodu, gdy niezły podaniem zapoczątkował akcję zakończoną uderzeniem Roberta Gumnego, którego strzał przyblokowali obrońcy rywala. W 29 minucie gry zaskoczył nie tylko obserwowany pomocnik. Wtedy prostopadłe podanie wykonał Timothy Ouma, to zagranie zaskoczyło stoperów przeciwnika, urwał się im Gisli Thordarson, który będąc z prawej strony pola karnego dał radę oddać precyzyjny strzał z trudnej pozycji, po którym zmieścił piłkę pomiędzy słupkiem a bramkarzem.


Radość naszego zawodnika z tego gola (drugiego w tym sezonie ligowym) o dziwo nie była duża, być może sam Thordarson był zdziwiony swoim uderzeniem, dlatego nie cieszył się w sposób ekspresyjny. W każdym razie Lech Poznań wykorzystał wtedy kilka minut przewagi, precyzyjny strzał Gisliego był tak niespodziewany tak samo, jak prostopadłe podanie Timothego Oumy, który w 29 minucie dnia 7 marca 2026 roku zaliczył pierwszą asystę w niebiesko-białych barwach.

Reklama




W 35 minucie meczu mieliśmy już remis po tym jak piłkę na połowie rywala stracił Michał Gurgul. Po niej Widzew Łódź przeprowadził kontrę, po której nasza obrona nie zdążyła się ustawić, ostatnim stoperem był Gisli Thordarson, w naszym polu karnym zachował się biernie i nie dał rady zablokować uderzenia Alvareza. Islandczyk nie popisał się również w 53 minucie, kiedy stracił piłkę i po tej stracie gospodarze mieli akcję zakończoną golem na 2:1 za sprawą asysty Mateusza Skrzypczaka.


Obserwacja gry Gisliego Thordarsona zbyt łatwego tracącego piłki zakończyła się w 58 minucie, kiedy rosły pomocnik opuścił murawę. Przed zejściem oddał on 2 strzały, w tym jeden celny, wykonał 18 zagrań (14 celnych), nie miał kluczowego podania, zaliczył jeden udany drybling, 2 razy był faulowany, raz faulował, 4 razy odebrał piłkę, 11 razy ją stracił i wygrał 4 pojedynki z 10 stoczonych. Oprócz tego wykonał 6 sprintów, przebiegł 7,05 km, nie pokazał za wiele jakości a gol na 1:0 niewiele podnosi jego ocenę (dwójka z plusem za bramkę). Plusem jest natomiast złapanie minut przez Islandczyka, który po pauzie Pablo Rodrigueza dnia 15 marca zapewne wyjdzie w Lubinie w wyjściowej jedenastce.

OCENA GRY: 2

Reklama




Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

The post Oko na grę: Gisli Thordarson first appeared on KKSLECH.com.

Читайте на сайте