World News

Radość i smutek w polskiej ekipie. Już po pierwszym biegu Ewy Swobody

Dwa lata temu w halowych mistrzostwach świata w Glasgow Ewa Swoboda stoczyła pasjonującą bitwę z Julien Alfred - ostatecznie to późniejsza mistrzyni olimpijska z Paryża cieszyła się w Szkocji ze złota, Polka zaś ze srebra. Rok temu Ewa w Nankinie finiszowała czwarta. Teraz medal w Toruniu też jest w jej zasięgu, choć stawka jest jeszcze mocniejsza niż rok temu. Także za sprawą powrotu Alfred. W sobotnie przedpołudnie Swoboda zaczęła marsz ku temu celowi - od biegu eliminacyjnego. Wcześniej na starcie w Arenie Toruń pojawiła się Magdalena Stefanowicz.

Читайте на сайте