Liga Mistrzów. Lewandowski najpierw strzelił samobója. Potem trafił do właściwej bramki
Robert Lewandowski przeżył podróż z piekła do nieba. Polak nie miał łatwego życia w Pradze. Obrońcy miejscowej Slavii długo skutecznie utrudniali mu życie. W dodatku 37-letni napastnik najpierw strzelił samobója, ale później zrehabilitował się i trafił do właściwej bramki. Jego Barcelona w 7. kolejce Ligi Mistrzów wygrała w stolicy Czech 4:2.