Oto prawda o ucieczce Semirunnija z Rosji. Służby i ludzie Putina w akcji
- Miejmy świadomość, to była już pełnoskalowa wojna. Zaufaliśmy. Zaufaliśmy mu i przyjęliśmy, chcieliśmy go sprawdzić, zobaczyć, jak on się będzie zachowywał. Pamiętam odbiór go z Dworca Wschodniego, z autobusu, bo jechał przez Obwód Kaliningradzki. Udało się go zawieźć do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie znalazł swoją ostoję - zapraszamy na opowieść o tym, jak Władimir Semirunnij został Polakiem. Narratorem jest Rafał Tataruch, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.