Nie przepraszamy trenera Maciusiaka. I ujawniamy prawdę
Przejmując kadrę Maciej Maciusiak potraktował skoczków tak, jak powinien to zrobić poważny trener - narzucił im zasady. Przed sezonem śmiał się, że nie będzie musiał dzwonić do dziennikarzy i pytać, czy ktoś wyszedł na miasto podczas zawodów. Bo sam na to pozwoli, ale dopiero po medalu olimpijskim w duetach. I tak się stało. Miał jednak nadzieję, że nie będzie musiał gasić w kadrze żadnego pożaru. I tu się pomylił. Ale jego akcja ratunkowa była spektakularna.