Z Florydy polecieli do Zimbabwe, by zakropić oczy nosorożcowi
Wabienie wielkiego i niebezpiecznego dzikiego zwierzęcia, by weszło na chwilę do klatki i jeszcze dało sobie zakropić oczy, wydawało się szalonym pomysłem. Okazuje się jednak, że w tym szaleństwie jest metoda.