Michał Ruciak: Jestem całym sercem w Radomiu
Wczorajsza wygrana Czarnych Radom z GKS-em Katowice spowodowała, że w tabeli PlusLigi zrobił się jeszcze większy ścisk. Terminarz goni jak szalony i siatkarze nigdy nie wiedzą, czy obudzą się na tym samym miejscu w tabeli, na którym zasnęli. Dlatego też zazwyczaj po zejściu z parkietu myślą już o następnym spotkaniu.
Michał Ruciak cieszył się po meczu z wygranej swojego zespołu, bo było to dla niego osobiście wyjątkowe spotkanie. Libero Czarnych obchodził bowiem swój zawodowy jubileusz. – To był dla mnie 500. mecz w naszej ekstraklasie i można powiedzieć, że świetnie się ułożył. Mamy trzy punkty, graliśmy u siebie, piękna atmosfera. Naprawdę dziękuję wszystkim za te momenty wzruszenia.
Ruciak zapowiedział również, że po rozegraniu pół tysiąca meczów w ekstraklasie nawet nie myśli o sportowej emeryturze. Wręcz przeciwnie. – Jestem całym sercem w Radomiu i mam nadzieję, że jeszcze jak najdłużej będę mógł grać. Zawodnik podkreślał, że w Radomiu panuje doskonała atmosfera, nie tylko pod względem sportowym. – Miasto jest przyjazne i bez dwóch zdań, można mówić tylko w samych superlatywach.
Pozytywnie wczorajszy mecz ocenił trener Czarnych Robert Prygiel, ale nie ukrywał też, że w zespole tkwią jeszcze rezerwy, które można szybko uruchomić – Tak mi się wydaje, że dziś dobrze graliśmy. Zawsze jak stoję z boku i się denerwuje, to inaczej odbieram mecz niż jak go potem oglądam wieczorem lub na drugi dzień. Tak naprawdę ten poziom gry wydaje mi się, że był zadowalający. Aczkolwiek są rzeczy proste, które możemy poprawić bardzo szybko mając świadomość tego, co możemy robić na boisku.
W zespole GKS-u Katowice zagrał były zawodnik Czarnych Kamil Kwasowski. Przyjmujący nie ukrywał, że dwa sezony spędzone w Radomiu zapisały się w jego wspomnieniach bardzo pozytywnie. – Chłopaków bardzo lubię i wszystkich ludzi w Radomiu. Bardzo miło wspominam ten czas.
Mimo sentymentu do zespołu Czarnych, Kwasowski nie ukrywał, że czeka aż w końcu jego drużyna przełamie swoją niemoc i zdobędzie punkty do ligowej tabeli. – Musimy się skupić na tym, aby wygrać jakiś mecz. Mamy Bydgoszcz przed sobą i to jest dla nas najważniejsze. Pewne elementy u nas średnio funkcjonują i musimy się nad tym skupić, aby je jak najszybciej poprawić.
Apetyt na komplet punktów podkreśla fakt, że GKS Katowice na sześć rozegranych meczów aż pięć kończył po walce w tie-breaku. Z tego jedynie w pierwszej kolejce, w pojedynku z Asseco Resovią Rzeszów, katowiczanie odnieśli zwycięstwo.
Artykuł Michał Ruciak: Jestem całym sercem w Radomiu opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.