Fatalny dzień Fabiańskiego. Cztery gole w 31 minut, a to nie był koniec blamażu
Łukasz Fabiański w ostatnim czasie wrócił do bramki West Hamu, ale niedzielnego meczu z Crystal Palace z pewnością długo nie zapomni, bynajmniej nie chodzi o pozytywne wspomnienia. Jego zespół odniósł druzgocącą porażkę, a nasz bramkarz w 31. minucie wyciągał piłkę z siatki już czwarty raz. To nie był niestety koniec koszmaru Polaka.