World News

Pięć szybkich wniosków: ŁKS – Lech 2:3

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.

Wynik lepszy niż gra

Lech Poznań rozpoczął ten mecz od prowadzenia ataku pozycyjnego, który był wolny i nieudolny. ŁKS Łódź czekał tylko na nasze straty, stosował pressing i po tym pressingu tworzył sobie groźne sytuacje kończone celnymi strzałami. ŁKS miał pomysł na to spotkanie, po przejęciu piłki atakował wieloma zawodnikami, natomiast Lech bił głową w mur, mając piłkę przy nodze nie wiedział, co z nią zrobić przez wiele minut nie umiejąc się z nią przedrzeć. W pewnej chwili gospodarze mieli na swoim koncie 8 strzałów, w tym 3 celne, Lech długo miał 0 strzałów aż nagle Elias Andersson po wcześniejszym rzucie rożnym świetnie dorzucił piłkę na głowę Mikaela Ishaka, który z pierwszej sytuacji dla poznaniaków od razu zdobył gola. Lech po tej bramce zaczął grać inaczej, zyskał pewność siebie, nagle miał pomysł na prowadzenie ataku pozycyjnego mogąc przy odrobinie szczęścia prowadzić nawet 2:0, gdyby w końcówce pierwszej odsłony Filip Szymczak wykorzystał dobrą szansę. Nie zmienia to jednak faktu, że nasz zespół do bramki na 1:0 był nędzny, wyglądał bardzo słabo w każdej formacji, to ŁKS był groźniejszy i tylko Bartosz Mrozek uratował nas przed utratą gola na 0:1, po którym grałoby się jeszcze trudniej.

2:0 początkiem problemów

ŁKS przed przerwą stracił Daniego Ramireza, ale po przerwie nie miał już nic do stracenia. Wciąż atakował, mecz zrobił się jeszcze bardziej otwarty, na boisku zrobiło się trochę więcej miejsca, niż w pierwszych 45 minutach co nasz zespół umiał wykorzystać. W pierwszym kwadransie po przerwie świetnym prostopadłym podaniem popisał się Elias Andersson, sam na sam z bramkarzem wyszedł Filip Marchwiński, który niczym rasowy snajper zdobył gola na 2:0. Wtedy chyba nikt nie był w stanie przewidzieć początku problemów dla Lecha Poznań w niedzielnym meczu. Kolejorz przy stanie 2:0 szybko stracił bramkę po rzucie karnym spowodowanym przez Jespera Karlstroma i zupełnie przestał grać tracąc jednocześnie boiskową kontrolę. Kontaktowa bramka napędziła gospodarzy, którzy nawet w dziesięciu nie poddali się walcząc w tym meczu o chociaż remis. Ambicja ŁKS-u mogła być szokiem dla Lecha, który błyskawicznie roztrwonił bardzo dobry wynik przestając po karnym grać w piłkę.

Pachniało kompromitacją

ŁKS od 67 minuty grał w dziesięciu co tylko rozjuszyło przeciwnika. Gospodarze przewyższali nas determinacją w grze, zaangażowaniem, dynamiką, momentami szło odnieść wrażenie, że Lech jest w szoku. Na murawie nie było widać gry 11 na 10, to ŁKS momentami prowadził grę szybko przechodząc z obrony do ataku. Lech Poznań nie wiedział, co się dzieje, prowadząc nieudolny atak pozycyjny często tracił piłkę na 20-30 metrze przed bramką przeciwnika lub nie kończył swoich akcji strzałami. W końcu stało się to, czego obawiało się wielu kibiców. Lech grający słabo w przewadze stracił gola na 2:2 po zwykłym dośrodkowaniu w pole karne, które Joelowi Pereirze i Bartoszowi Salamonowi sprawiło ogromne problemy. Gospodarze grający w dziesiątkę umieli wyrównać w 86 minucie ośmieszając Lecha Poznań, który momentami nie radził sobie fizycznie. ŁKS postawił naszej drużynie trudne warunki, walczył, biegał, na murawie było dużo fauli, zmiana Alana Czerwińskiego była podyktowana wyłącznie zmęczeniem naszego prawego obrońcy, który musiał nabiegać się za dynamicznym Baliciem.

Jakoś się udało

Przez dym z piro, urazy czy faule mecz był dwukrotnie przerywany, dlatego po golu dla ŁKS-u w 86 minucie jasne stało się doliczenie do tego meczu wielu minut. Lech po golu na 2:2 na szczęście ruszył do przodu, w końcu w 90 minucie najpierw strzał oddał Kristoffer Velde, po chwili był rzut rożny, po którym na raty i z pomocą obrońcy piłkę do siatki wepchnął Filip Marchwiński. Po tym golu poznaniacy umieli zagrać mądrze, oddalali piłkę spod swojej bramki, utrzymywali się przy niej na połowie rywala i jakoś dowieźli wygraną. Lech Poznań zwyciężył w szalonym meczu, w którym nie grał dobrze w żadnej formacji wyglądając blado już od pierwszych minut. ŁKS Łódź był przed meczem w fatalnej sytuacji, wyniki 29. kolejki nie były korzystne dla tego klubu, lecz nie poddał się, grał zdecydowanie, ambitnie, nie osłabiła go nawet kontuzja Daniego Ramireza czy czerwona kartka, która tylko wykrzesała z łódzkiej drużyny jeszcze więcej energii. Lech Poznań nie pokazał dziś nic oprócz udanych dwóch akcji, po których zdobył gola i w końcu dobrego stałego fragmentu gry, po którym strzelił zwycięską bramkę. Już na początku spotkania dzięki bramkarzowi uniknęliśmy wstydu, pierwszy gol Mikaela Ishaka na chwilę uspokoił sytuację, drugie trafienie Filipa Marchwińskiego na 2:0 powinno dać jeszcze większy komfort, ale tak nie było. Lech pod względem taktycznym wyglądał w niedzielę fatalnie, nie dało się dostrzec mechanizmów, automatyzmów, nie było widać pomysłu na to spotkanie i jakiekolwiek taktyki.

Ważne punkty do Europy

Lech Poznań wygrał dziś arcyważne spotkanie, zdobył stadion, na którym nawet w kryzysie ŁKS urwał punkty Legii, Rakowowi, Jagielloni czy pokonał Pogoń, więc zwycięstwo przed godziną 15:00 wcale nie było takie oczywiste. Na szczęście pełna pula pojechała na Bułgarską, przez co za nami dobra kolejka. Europejskie puchary są coraz bliżej, Kolejorz mający realne szanse na tytuł Mistrza Polski nadal jest trzeci, zrównał się punktami z wiceliderem, ma także 4 oczka więcej od Legii, z którą 12 maja zagramy u siebie. Pomijając już dzisiejszą grę naszej drużyny był to dobry weekend, po którym w spokoju można czekać na niedzielną konfrontację z Cracovią przy Bułgarskiej.

1. Jagiellonia Białystok 55 pkt.
2. Śląsk Wrocław 51
3. Lech Poznań 51

4. Górnik Zabrze 48
5. Legia Warszawa 47
6. Pogoń Szczecin 47
7. Raków Częstochowa 46

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <

Reklama




The post Pięć szybkich wniosków: ŁKS – Lech 2:3 first appeared on KKSLECH.com.

Читайте на сайте