Arek jechał autem z Anglii do Polski i zaginął. Wiadomo już, co się wydarzyło...
Bliscy 33-letniego mieszkańca Wielkopolski od kilku dni umierali z niepokoju. W niedzielę (1 czerwca br.) pan Arek podróżował autem z Anglii do Polski. Kierował się do domu rodzinnego w Międzychodzie, ale do celu nie dotarł i wszelki ślad po nim zaginął. Telefon mężczyzny był wyłączony. Rodzina 33-latka już wie, co się wydarzyło. Okazuje się, że pan Arek uległ poważnemu wypadkowi na autostradzie A10 i ciężko ranny trafił do szpitala w Berlinie.