Mój eksperyment z AI. Bliscy uwierzyli. Potem Messenger zapłonął od absurdalnych wiadomości
Wilk na dywanie, panika w czatach, zero weryfikacji. Jedno kliknięcie AI wystarczyło, by wkręcić bliskich. Obok psa w salonie "położyłam" drapieżnika — a absurdalne odpowiedzi zaczęły spływać lawiną. Nie spodziewałam się, że ta prowokacja aż tak zadziała.