Wjechali autem na zamarznięte jezioro. Nagle stało się najgorsze. "Widoczny jedynie dach"
Dwaj mężczyźni uznali, że przejażdżka toyotą po zamarzniętej tafli jeziora pod Tczewem to dobry pomysł. Chwilę później załamał się pod nimi lód. Z brzegu widać było jedynie dach samochodu. — Cóż całe zgłoszenie było dosyć wyjątkowym. Myśleliśmy, że każdy rozsądny człowiek wie, że nie należy wjeżdżać samochodem na zamarznięte jezioro — przekazał strażak w rozmowie z "Faktem".