Związkowcy o zwolnieniach w tyskiej fabryce. Mówią o czarnej liście
— Mamy bardzo złe wiadomości — powiedzieli związkowcy "Solidarności" w Stellantis w Tychach podczas spotkania z dziennikarzami. Fabryka samochodów szuka oszczędności. Poinformowała o zwolnieniach 740 osób. Do tej pory nie wiadomo, na jakich zasadach ludzie odejdą z pracy. Rozmowy związkowców z pracodawcą nie przyniosły rezultatów. — Pracodawca chce zaoszczędzić na odprawach. Będziemy walczyli o pracowników — stwierdził Grzegorz Maślanka, przewodniczący "Solidarności" w tyskiej fabryce. Negocjacje trwać będą niemal do 2 lutego, kiedy to mija czas wprowadzania kryterium zwolnień. Załoga tyskiego producenta samochodów żyje w wielkiej niepewności.