Boże! Jak ja kocham to miasto!
Ważny dzień się dzisiaj zbudził, więc sobie pomyślałem, że się przejdę o poranku na Wawel.
Na wapienne wzgórze pałacowe podchodziłem od strony Podzamcza. Kościuszko już zrobił swój codzienny konny obchód. Stary Zygmunt cierpliwie czekał, jak zawsze gotowy by obwieścić...