Julianek umarł w swoim łóżeczku. Szczegóły dramatu łamią serce
Rodzinny dramat na Mokotowie. We wtorek 5 stycznia ciszę w jednym z bloków przy ul. Modzelewskiego przerwały rozpaczliwe krzyki dochodzące z mieszkania na 6. piętrze. Zaniepokojeni sąsiedzi nie wahali się ani chwili i wezwali policję. Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce zastali w nim nietrzeźwych rodziców, a w łóżeczku martwe niemowlę. Zatrzymano rodziców, ale — jak się okazuje — sprawa kryje w sobie zaskakujące wątki. Reporter "Faktu" rozmawiał z mieszkańcami o tej sytuacji.