"Może wyjechała, może przeszła na islam". Kłamstwa Czesława K. legły w gruzach
— Może wyjechała, może przeszła na islam — tak Czesław K. tłumaczył zniknięcie swojej 35-letniej żony, Grażyny z Borzęcina (woj. małopolskie). Grał rolę zrozpaczonego wdowca, ale nigdy nie przyznał się do winy. Dziś nie ma już żadnych wątpliwości. Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony, kończąc jedną z najgłośniejszych spraw ostatnich lat. Zabójca na długie lata zostaje za kratami. Wolność odzyska najwcześniej, gdy będzie miał 63 lata.