Dwa lata wracał piechotą z Francji. Teraz nie chce przyjąć pomocy. "Inni dalej śpią na ulicy"
Spał w lasach, w ruinach i przy drogach. Gdy zimą dotarł do Futomy, niewielkiej wsi na Podkarpaciu, zamieszkał w opuszczonym gospodarstwie. Tam znaleźli go policjanci podczas kontroli pustych budynków w największe mrozy. W policyjnej notatce zapisano krótko: mężczyzna przyszedł pieszo z Francji. Informacja trafiła do internetu i zaczęła żyć własnym życiem. Ludzie pytali, kim jest, skąd się wziął i dlaczego nie chce iść do schroniska.