Nieznane i niepokojące tło sprawy Jaworka. Tę zbrodnię można było powstrzymać. "Każda odpowiedź jest tragiczna"
Lata ignorowanych zgłoszeń, narastająca agresja i poczucie, że służby nie dostrzegły realnego zagrożenia — tak wygląda tło tragedii w Borowcach, o którym opowiada w rozmowie z "Faktem" mecenas Paweł Matyja. Prawnik reprezentujący byłą żonę Jacka Jaworka krótko podsumowuje działania funkcjonariuszy: rutyna i stereotypy zagłuszają głos ofiar. Sprawa pokazuje długą listę systemowych zaniedbań, które mogły utorować drogę do potrójnego morderstwa. — Należy postawić zasadne pytanie, czy tym śmierciom można było zapobiec. I każda odpowiedź, zarówno "tak", jak i "nie", jest tu tragiczna — podsumowuje znany adwokat.