World News in Polish

Jadłam w karczmie w Karpaczu. Nie wiedziałam, co mi podali

Fakt 
Filet z kurczaka wielki jak talerz. Do tego frytki i surówki. To danie, które zamówiłam w jednej z restauracji w Karpaczu (woj. dolnośląskie). Lokal wybraliśmy wcześniej długo klucząc po deptaku i szukając czegoś sensownego do jedzenia. Trudno opisać, jak bardzo się rozczarowałam. Surówki były gorzkie, więc być może nawet zepsute, a kurczak smakował... schabowym. Najbardziej zaskakująca była jednak odpowiedź obsługi karczmy na moje zastrzeżenia — wzruszenie ramionami.

Читайте на сайте