Miał być prestiżowy "warszawski Hongkong", zamieszkali w centrum rozpusty. "To się dzieje noc w noc"
Kupili wymarzone lokum w nowoczesnym wieżowcu. Zamiast obiecanego "Central Parku" i rodzinnej sielanki, codziennie po zmroku słyszą rytmiczny stukot obcasów i głośne jęki dobiegające zza ściany. Lokatorzy prestiżowego warszawskiego osiedla ujawniają w rozmowach z "Gazetą Wyborczą", jak wygląda życie w cieniu biznesu erotycznego. Jedna z przytoczonych opowieści brzmi wyjątkowo absurdalnie.